Pages

TRANSLATE

23 January 2017

IT'S TIME TO MOVE ON

Kiedy nie potrafisz zasnąć, sięgasz po laptopa i zaczynasz pisać post o wszystkim i o niczym. Blog -czyli miejsce gdzie możesz pisać swoje przemyślenia, co myślisz, co czujesz.. Życie nie jest kolorowe, ale trzeba korzystać z każdego dnia, cieszyć się z tego co jest tu i teraz, ewentualnie możemy coś zmieniać byle na lepsze jak np. być lepszą wersją samego siebie, każdego dnia. Nie spodziewałam się że to jest takie ciężkie, ale staram się.. Myślę że idzie mi całkiem dobrze, ale są dni kiedy myślę o tym co było i wiem że już nigdy nie będzie tak jak kiedyś. Najgorsze jest kiedy wmawiasz sobie że jest dobrze, że będzie lepiej, ale tak naprawdę nie jest. Są takie dni kiedy jest bardzo ciężko nie myśleć o tym, co było i starasz się nie wracać do przeszłości, ale wszystko Ci o tym przypomina. Wspomnienia są piękne, ale bolą, kiedy osoby które były w Twoim życiu, nagle z dnia na dzień zniknęły. Kiedy nie było dnia w którym dana osoba nie napisała 'hej, co słychać?' Banalny tekst, ale jednak dużo znaczy. Kiedy widzisz kogoś prawie codziennie i nagle przestajecie pisać, rozmawiać, a widując tą osobę na ulicy starasz się by Cię nie zaważyła bo nie potrafisz udawać że wszystko jest okej. Kiedy rozmawialiście o wszystkim i o niczym, o każdej porze dnia i nocy. Zaufanie i poczucie szczęścia. Tak było.. ale wszystko co dobre szybko się kończy. Człowiek dopiero docenia to co miał kiedy to straci. Coś najbardziej cennego czyli przyjaźń. Tak jak zdrowia, tego kupić nie można. Kiedy budzisz się codziennie rano, nie masz do kogo napisać, zadzwonić czy wyjść na kawę. Wtedy dopiero dociera do Ciebie że poza rodziną, chłopakiem i paru znajomych, nie masz nikogo innego. Znajomy/znajoma to zupełnie co innego niż prawdziwy przyjaciel czy przyjaciółka. Najgorsze jest to że wiesz że zrobiłeś/zrobiłaś już wszystko co mogłeś/mogłaś aby tą znajomość naprawić. Jak to mówią, czas leczy rany, ale w tym przypadku jest cholernie ciężko. Niby nowy rok, nowe znajomośći, ale wciąż myślisz o przeszłości o tym co było i kiedy nie przestaniesz o tym myśleć nie uda Ci się iść przed siebie. Nie było dnia kiedy nie myślałam co by tu jeszcze zrobić, żeby coś naprawić, ale chyba już wystarczająco próbowałam i jednak muszę się poddać. Każdy człowiek popełnia błędy, nikt nie jest idealny, ale czasami trzeba wybaczyć danej osobie bo jednak życie mamy tylko jedno.. W tym przypadku chyba trzeba zapomnieć i zacząć od nowa. Może tak miało być, może tak będzie lepiej. Ciężko mi to uwierzyć, ale zobaczymy.. Na koniec dnia jednak wiem że próbowałam coś zmienić i nie mogę mieć do siebie żalu, jedynie to że wiem że dużo zawiniłam i teraz za to zapłaciłam wielką cenę.. I tak jestem wdzięczna że mam taką wspaniałą rodzinę, najlepszego chłopaka, kilku znajomych i najcudowniejszych widzów na świecie. Trzeba doceniać to co się ma teraz i nie popełniać tych samych błędów. Dobranoc, N. 

15 comments:

  1. Oj Nikoletta, wiem i bardzo dobrze rozumiem o czym mówisz! �� Wracanie do tej zlej przeszlosci sprawia mi duzo bolu, mimo ze minelo juz pare ladnych lat, dalej sie zastanawiam, a co by bylo gdyby. Mama i partner mi caly czas powtarzaja, ze dla takich ludzi nawet nie warto wracac myslami. To oni stracili nas. A my mozemy zyskac wiecej, uwierz mi. Wszystko bedzie dobrze i nie zadreczaj sie nocnymi przemysleniami. Trzymaj sie Nikoletto, buziaki i dobranoc. Obys spala dobrze i spokojnie ��

    ReplyDelete
  2. Czytając ten post mam łzy w oczach.. Nikola, próbuj. Próbuj ile się da, nie spocznij teraz. Twoje życie, Twoje szczęście jest najważniejsze. Dlatego próbuj dalej to naprawić. Jedz do nich, czekaj na nie, ale nie odpuszczaj. Walcz, bo od tego zależy Twoje szczęście. Ja kiedyś odpuscilam- nie ma dnia bym nie myślała o przyjaciolkach, jednak nie mam już czego ratować i to najgorsza myśl która towarzyszy mi każdego dnia. Dlatego próbuj. Bo Ty jesteś warta prawdziwego szczęścia.

    ReplyDelete
  3. Hej :)
    To mój pierwszy komentarz u Ciebie, chociaż obserwuje Cię od dłuższego czasu. Kiedyś miałam przyjaciółkę. Taką prawdziwą, najlepszą. Nawet nie zastanawialam się ( jak w przypadku innych osob) czy bedziemy miały kontakt w przyszlosci, bo oczywistym było że tak. W 2015 roku miałysmy trudne chwile, później ogromną kłótnię. Ona jednocześnie poznała kogoś i zaczęła się odsuwać. Nigdy nie wiedziałam, że to może aż tak boleć. Cały czas do niej pisałam, odzywalam się, czasem chyba wręcz narzucałam. Po jakimś czasie zrozumiałam, że to już nie ma sensu. Postanowiłam żyć szczęśliwie, pokazać jej, że wcale jej nie potrzebuje. I tak oszukiwalam samą siebie. Kiedy zrozumiałam, że ona naprawdę jest szczęśliwa i świetnie się bawi, zalamalam się. Było naprawdę źle... jest 2017 i teraz mogę szczerze powiedzieć, że dopiero od kilku miesięcy zaczęłam żyć normalnie. Pogodzilam się z sytuacja. Chociaż cały czas za nią tęsknię, chyba już zawsze tak będzie. Mam innych przyjaciół i znajomych, ale z nikim nie jestem tak blisko (wybacz za tę długą opowieść, jesteś pierwszą osobą, której o tym napisalam)

    ReplyDelete
  4. Nikola, ja czuje sie dosłownie tak samo, tylko, ze nie rzuciła "miłość zycia"-człowiek za którego bym w ogień skoczyła z dnia na dzień. Przyszedł i powiedział, ze to koniec i juz nigdy sie nie odezwał, a ja potrafię plakac za nim całymi dniami i nocami. Zrobiłam wszystko co mogłam, by to naprawić, rozmawiałam z nim, przekonywałam, a on kłamał w żywe oczy ze nie moze ze mna być bo chce mieć czas dla samego siebie-tak, był z inna dziewczyna. Teraz boje sie wyjsć z domu, zeby sie na niego nie natknąć bo wizja widzenia go i nie powiedzenia mu nawet cześć kiedy był moim całym światem jest przerażająca. Trzymaj sie, jeśli masz miłość i zdrowie to wszystko bedzie dobrze. Nastaw sie pozytywnie chodź to bardzo trudne. Nie mowię, ze bedzie łatwo, ale z czasem rany sie leczą. Opowiem ci rownież historie o mojej przyjaźni od zerówki. Byłyśmy zapanbrat, dopóki jedna z moich koleżanek nie zaczela sie przyjaźnić z moja przyjaciółka coraz bardziej i zdecydowały wykluczyć mnie z grupy, choć mowię, ze wczesniej sie nienawidziły i ja je chciałam połączyć, byśmy miały dajna grupkę przyjaciół, niestety dostałam kopa w dupe. W dzień, w którym miałam wyjechać do Szwecji nie pojechałam sie nawet z nia pożegnać, bo moja mama jest znajoma jej mamy. Było mi przykro, ryczałam, a w głowie miałam słowa jak ona życzyła mi śmierci, bo i to sie zdarzyło. I co? Jakos to sie stało, ze ja do niej zadzwoniłam i chciałam sie spotkac i pogodziliśmy sie. W sumie nigdy nie roztrząsalysmy tej sprawy podobnie i dalej jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami. "Whatever comes, let it come,
    What stays, let it stay,
    What goes, let go." Wierze, ze sobie poradzisz, ale daj czasu troche czasu. jeśli chcesz porozmawiać, komuś sie wyzalic, bo czasem tak najlepiej to mozesz śmiało napisać to podam ci jakiś kontakt do mnie. Wiem jak moze być cieżko tracąc kogoś i jeśli moge ci jakkolwiek pomoc będę naprawdę zadowolona z tej możliwości, bo What comes around, goes around, nie zapomnij. Pozdrawiam, Emilia.

    ReplyDelete
  5. Szczery post, czuć, że z głębi serduszka. Trzeba walczyć, zawsze, ale to zawsze do końca. Są jednak momenty, sytuacje, w których po prostu trzeba przyjąć, że się nie da, trzeba powiedzieć sobie STOP. A później zacząć od nowa, iść z podniesioną głową niosąc na karku lekcje życiowe. :)
    Pozdrawiam serdecznie Nikola, Andżelika.
    MÓJ BLOG

    ReplyDelete
  6. Twój post bardzo mnie ucieszył. Sama niedawno przechodziłam podobną sytuację. Wraz ze zmianą szkoły utraciłam kontakt z przyjaciółmi, których znam od urodzenia. Przyjazn buduje się latami, a utracić można ją w krótki czas- krótszy niż mogłoby się wydawać. Osoby, z którymi mogłam rozmawiać godzinami, stają sie zwykłymi 'strangers'. No ale nic na to nie można poradzić. Z mojej strony zrobiłam co umiałam, zawsze potrzeba dwóch stron by było dobrze i obydwie muszą chcieć tego samego. Dorosłam, poznałam nowych ludzi i mam nadzieję, że ty też będziesz szczęśliwa w sytuacji, w której się znajdujesz. Masz wsparcie w rodzinie i chłopaku. Rodzina zawsze będzie z tobą i jest najważniejsza. Najważniejszą umiejętnością jest budownie rzeczy od początku i to pozwala nam zacząć jeszcze raz. Jednak nie możemy myśleć cały czas o przeszłości i do niej wracać. Było minęło. Pozdrawiam :*

    ReplyDelete
  7. Niestety w życiu tak bywa, że przyjaciele odchodzą. Też przeżyłam taką sytuację i wiem jak jest Ci ciężko. Ale naprawdę będzie lepiej! I powiem Ci, że ja od tamtego czasu bardziej pielęgnuje relacje rodzinne, bo jednak siostra/brat (chociaż wiadomo lepiej z siostrą. Mam to szczęście, że mam siostrę i Ty też:)) nigdy Cię nie zostawi. Nawet jak się pokłócicie, obrazicie na siebie to i tak zawsze możecie na siebie liczyć.
    Pamiętaj, że jesteś wielką szczęściarą mając rodzeństwo, które skoczy za Tobą w ogień (chociaż nie zawsze się wydaje, że tak będzie). Postaraj się zapomnieć o złych rzeczach, pamiętając tylko dobre chwile z przyjaciółmi. Życie samo weryfikuje kto jest na zawsze, a kto tylko na chwilę.
    Głowa do góry :)))))
    Pozdrawiam, Pati.

    ReplyDelete
  8. Kochana, wiem o co Ci chodzi (przynajmniej tak mi się wydaje). Nie przejmuj się! W życiu czeka Cię jeszcze wiele pięknych znajomości. Miałam przyjaciela przez 10 lat. Nie odzywamy się do siebie już od ok. 2 lat :) Niestety, czasem trzeba odejść, dać sobie spokój. Gdzieś na świecie są nasi prawdziwi przyjaciele, tylko musimy ich poznać. Ja mam podobnie do Ciebie, jeśli potrzebuję pomocy, mogą mi ją od razu dać tylko moja rodzina najbliższa, chłopak i jedna, jedyna przyjaciółka, jaką mam. Niestety, czasem musi tak być. Ale nie ma co się załamywać i zamartwiać, tylko wspominać piękne, wspólnie spędzone chwile i nawiązywać nowe znajomości. Kto wie, co z nich może wyjść? Pozdrawiam Was :*

    ReplyDelete
  9. Trzymaj się😢❤️

    ReplyDelete
  10. Niestety strata bliskiej osoby byli, najgorzej jak przyjaciel stanie się wrogiem. Ja raz wybaczylam takiej osobie, ale niedługo później znów mnie zawiodła, kolejnej szansy już nie mai nie będzie.

    HelloFashion.pl

    ReplyDelete
  11. Jestem zaskoczona,że nie ma tu ani jednego komentarza! Oglądam cię prawie od samego początku, od czasu do czasu tu zaglądam. Jestem parę lat młodsza, kilka razy już doświadczyłam straty przyjaciela. Nie jest prosto zapomnieć o kimś kogo widujesz codziennie (przynajmniej w moim przypadku), chcąc nie chcąc przypomina ci o dawnej relacji, której jest ci brak. W jednym przypadku miałam tak,że sama zawiniłam i bardzo odczułam stratę drugiej osoby, doceniłam ją wtedy kiedy odeszła. W tej sytuacji również pozostało mi się tylko poddać, mimo, że na prawdę się starałam. Najwyraźniej tak miało być, ponieważ mimo wszystko była to toksyczna znajomość i wiem, że mimo starań i tak wcześniej czy później by zgasła. Po jakimś czasie znalazłam ludzi, a właściwie uświadomiłam sobie, że są ludzie lepsi dla mnie,którzy zawsze przy mnie byli. Jednak nigdy tego nie zauważałam, nie traktowałam jako przyjaźń. Zobaczyłam, że tak na prawdę to, co doświadczyłam z tą drugą osobą było piękne, jednak za bardzo się od siebie różniliśmy żeby wyszło. Zresztą nie byłam wystarczająco dojrzała do relacji którą ta druga osoba chciała osiągnąć. A ludzie z którymi teraz spędzam czas, są wspaniali, ciągną mnie w górę i akceptują mnie taką jaką jestem. Wydaje mi się, że każdy w końcu znajdzie osoby odpowiednie dla niego, a jeśli nie on, to one znajdą jego :) Wiem też, że jeszcze nie raz życie kopnie mnie w tyłek, w końcu jak już wspomniałam jestem młoda, jestem małolatą, która jeszcze pewnie nie zdaję sobie sprawy z wielu rzeczy. Bardzo miło czytało mi się ten wpis.Chociaż w pewnym sensie i nie, bo przypomniałaś mi o tych złych, a szczególnie tej jednej złej sytuacji, jednak z biegu czasu zdałam sobie sprawę, że tak miało być. Według mnie nic nie dzieję się przypadkowo i na pewno znajdziesz odpowiednie osoby z którymi spędzisz równie wspaniałe chwilę. Życzę Ci jak najlepiej! Mam nadzieję, że częściej będziesz się tu pojawiać:)

    ReplyDelete
  12. Dziękuje Ci za ten post. Wczoraj niestety wpadłam w cholerne kłopoty, pogubiłam się w życiu. Aby to naprawić potrzebowałam spłacić mandat przez który wszystkie problemy wyszłyby na wierzch (wiem brzmi to banalnie ale ukrywam wiele przed rodzicami i przez pismo sądowe dowiedzieliby się wiele mnie) ale nie o to chodzi. Wczorajszy dzień był cholernym testem ludzi których mam dookoła. I masz racje przyjaciela nie da się zastąpić. Razem z moja przyjaciółka przez 12 godzin próbowałyśmy jakoś rozwiązać problem. Wspierała mnie, pomagała. I udało się. A co ze znajomymi? Dostałam wiadomości pokroju "ojej biedna" i dalej mówili o swoim okropnym życiu bo bluzka zafarbowała czy książki się zalały. Prosząc o pożyczkę usłyszałam "sory nie mogę muszę kupić buty", a przyjaciółka sprzedała telefon aby mi pomoc.

    ReplyDelete
  13. To jeszcze raz ja:)..
    mam nadzieje ze to przeczytasz to byl impuls zeby napisac ale ciesze sie ze to zrobilam

    ReplyDelete

Dziękuje bardzo za każdy komentarz!!!